rss
Aktualności
"Poland Bowling Tour #5 Koszalin 2016"
1 marca 2016 - wtorek

Tomasz Juraszek i Tytus Strąk okazali się najlepsi podczas pierwszego dnia turnieju w Koszalinie. To nie pierwszy już raz, kiedy po pierwszym dniu eliminacji turnieju cyklu Poland Bowling Tour znajduje się Tytus Strąk. Ponad rok temu w Słupsku z Adrianem Scharmką, tym razem w parze z Tomaszem Juraszkiem już po pierwszej swojej eliminacji obaj mogli się pochwalić wynikiem, który powinien zagwarantować awans do Finału. Przy okazji warto zauważyć, że rywalizacja słupsko-koszalińska zaczyna się mocno wyrównywać. Jeszcze rok temu raczej mało kto liczyłby na to, że w koszalińskiej kręgielni – być może tylko na jeden dzień, ale jednak – rządzić będą zawodnicy ze Słupska. Środowisko koszalińskie jest jednak dużo bardziej doświadczone i ograne w zawodach rangi ogólnopolskiej. Tym samym widać, że w Słupsku bowling sportowy robi szybkie postępy. Gospodarze mają najlepszą parę na drugiej pozycji, a zajmuje ją duet Michał Sławski – Aleksander Rehlis. Koszalinianie podobnie, jak liderzy przekroczyli średnią 200 punktów na parę. W przypadku wiceliderów jest to zaledwie jeden punkt, za to Juraszek i Strąk mają „na plusie” 41 punktów. Wydaje się, że pary, które myślą o awansie do Finału, powinny właśnie przekroczyć barierę 1600 punktów. Smarowanie długości 37 stóp pozwala na wysokie gry, jednak kilku zawodników szybko nazwało je „modliszką”. Smarowanie ich zdaniem uwodzi, dobrze bawi, a za chwilę potrafi „pożreć” przede wszystkim marzenia o bardzo wysokim wyniku. Kto w porę nie odgadnie potrzeby zmian, może spaść z nieba do piekła. W drugiej eliminacji liderom nie udało się poprawić wyniku, mało tego zagrali zdecydowanie słabiej, jednak mogli sobie pozwolić na wyraźne „rozluźnienie”. W przypadku wiceliderów do „kosmicznego wyniku” zabrakło zgrania. W pierwszej eliminacji średnią 212 punktów wykręcił Aleksander Rehlis, przy średniej 186 punktów Michała Sławskiego. Za to w ostatniej wtorkowej eliminacji Michał udowodnił, że potrafi wyciągać wnioski, grając średnią 211 punktów, jednak Olek nie powtórzył swojego wcześniejszego wyniku. To samo można powiedzieć o trzecim w Klasyfikacji duecie Janusz Hulecki – Jerzy Żurawik. Już stali bywalcy cyklu PBT również „nie zgrali się” z dyspozycją. 

2 marca 2016 - środa

1539 punktów – taka suma punktów pary pozwoliła na awans do finału. Dokładnie taką sumę zdobyły dwie pary Janusz Hulecki – Jurek Żurawik i Alex Langner - Tomasz Pick. Remis na pozycji 4-5 w Klasyfikacji Generalnej to najlepsze podsumowanie, jak zacięta toczyła się rywalizacja do ostatnich ramek środowych eliminacji. Zwycięzcy turnieju obecnego cyklu PBT ze Słupska Pick i Lagner awansowali w ostatniej chwili, poprawiając wynik z poprzedniego składu o dokładnie 80 punktów. Po dokładnym podliczeniu punktów okazało się, że jest to wynik dokładnie taki sam, jak czwartej pary Hulecki – Żurawik, którzy w przeciwieństwie do grudniowego turnieju w Grudziądzu odetchnęli z ulgą po obronie swojego „finałowego miejsca”. Cieszył się Janusz Hulecki, tymczasem małżonka Agnieszka nie miała powodów do radości, ponieważ to jej para z Michałem Zarzyckim przed ostatnim składem zajmowała piątą, ostatnią dającą miejsce w finale pozycję. Słupsko – koszaliński duet zapowiada jednak występ w czwartek w eliminacji „ostatniej szansy”. Mało brakowało, a scenariusz awansów do finału i spadku z miejsc dających awans do niego, byłby jeszcze bardziej dramatyczny. Do ostatniej ramki środowych eliminacji ważyły się bowiem losy pary Sebastian Jaskulski – Karol Łepkowski. Reprezentanci Stargardu (Szczecińskiego) „szli” na pewny awans, jednak zabrakło nieco mocniejszej końcówki. Wynik 368 punktów w ostatniej grze okazał się za słabym finiszem na wywalczenie awansu. Zabrakło „tylko i aż” 27 punktów. Równolegle na sąsiednich torach o lepszy wynik walczyli Langner i Pick oraz Żurawik i Hulecki. Tym pierwszym udała się ta sztuka drudzy nie poprawili sumy 1539 punktów, jednak nie zostali wyprzedzeni przez konkurentów. Warto przypomnieć, że zrzucona z piątego miejsca z Michałem Zarzyckim w ostatniej chwili Agnieszka Hulecka znalazła się dokładnie po drugiej stronie barykady w porównaniu do koszalińskiego turnieju PBT sprzed roku. Wówczas to Agnieszka w parze z Joanną Merklejn w ostatnim rzucie – jednym punktem - zepchnęła z finałowego miejsca rodzinny duet Marcin i Tomasz Baszuro. Tym razem Tomasz nie musiał obawiać się o awans do Finału. Mało tego, po środowych eliminacjach w parze z Tomaszem Użyńskim znalazł się na pierwszym miejscu w Klasyfikacji Generalnej. Duet ze Szczecina jako pierwszy pojawił się tego dnia w koszalińskiej kręgielni i już w pierwszej swojej eliminacji usadowił się w fotelu lidera Klasyfikacji Generalnej. Tomasz Baszuro okazał się poza tym najpewniej i najrówniej grającym zawodnikiem turnieju. Szczecinianin jako jedyny w stawce 32 zawodników, którzy wzięli udział w turnieju, zaliczył wszystkie swoje gry na poziomie 200+. Poza tym z drugiego miejsca do Finału awansowała najlepsza para wtorkowych eliminacji Tomasz Juraszek – Tytus Strąk ze Słupska, a także koszalinianie Michał Sławski – Aleksander Rehlis. Co ciekawe, ci ostatni w środę poprawili swój wtorkowy wynik – uwaga – o jeden punkt! Z sumą 1602 punkty zajmują na razie trzecie miejsce. 

3 marca 2016 - czwartek

Prowadzący po drugim dniu duet „Tomki” zwyciężył w Koszalinie. Jednak początek ostatniego dnia turnieju, to już tradycyjnie „eliminacja ostatniej szansy”. Zagrało w niej w sumie 9 duetów, z czego aż cztery z finałowej stawki, które postanowiły zaliczyć ją jako rozgrzewka przed Finałem, z ewentualnym poprawieniem wyniku. Na skrajnym 10. torze pojawiła się „naprędce” skomponowana para słupsko-koszalińska Tomasz Czerw – Janusz Kurenda. Obaj wcześniej grali z innymi uczestnikami turnieju. To, co się wydarzyło później, przerosło wszelkie oczekiwania. Kolejny Tomasz okazał się bohaterem dnia. Tomasz Czerw grał, jak zahipnotyzowany. Koszaliński kolega z pary starał się tylko nie rozpraszać reprezentanta Słupska, kiedy ten przed każdym rzutem długo koncentrował się na rozbiegu. Opłacało się. Tomasz Czerw wykręcił rekord indywidualny cyklu Poland Bowling Tour, zdobywając 1008 punktów (252 śr./grę). Janusz Kurenda dorzucił „swoje” i duet „O'Kurcze” po pierwsze z miażdżącą przewagą nad rywalami awansował do Finału, po drugie awansował z pierwszego miejsca z przewagą 97 punktów nad dotychczasowymi liderami Tomasz Baszuro - Tomasz Użyński. W Finale więcej działo się na pozycjach 3-5, podczas gdy na czele wciąż była była para Czerw – Kurenda, ścigana przez szczecinian. Jeszcze raz okazało się, że los jest najlepszym reżyserem turnieju Poland Bowling Tour. W przedostatnim, czwartym pojedynku finałowym „Tomki” zdobyły świetną sumę 489 punktów, po tym jak Użyński wynikiem 289 punktów wykręcił swoją „życiówkę”. Po podliczeniu punktów przed ostatnim pojedynkiem wyszło na to, że duet Użyński – Baszuro musi pokonać Czerwa i Kurendę różnicą 17 punktów, aby wygrać turniej. Rozpędzeni szczecinianie nie dali jednak żadnych szans swoim rywalom, wygrywając ten pojedynek różnicą niemal 100 punktów. Również na trzecim i czwartym miejscu w ostatnim pojedynku zaszła zmiana. Na podium wskoczyli koszalinianie Michał Sławski i Aleksander Rehlis, kosztem słupskiego duetu Tytus Strąk – Tomasz Juraszek. W sumie w turnieju  zagrało 32 zawodników z Koszalina, Słupska, Stargardu, Płocka, Warszawy, Piły i Grudziądza.

Finaliści turnieju Poland Bowling Tour #5 w Koszalinie 2016


DATA PUBLIKACJI: 2016-03-06 » Posostałe aktualności
projekt i wykonanie BerMar multimedia
info@infobowling.pl.pl
+48 887 40 50 60